Dieta przyszłej mamy
„Nawet jeśli przez całe dorosłe życie nieustannie myślałaś głównie o tym, by przypadkiem nie przybyło ci kilogramów, teraz, gdy jesteś w ciąży, spróbuj zrobić sobie na przekór. Daj wolne swoim wcześniejszym dietom i przestań spoglądać na każdą kulinarną zachciankę wyłącznie jak na źródło kalorii. W końcu nie jesteś już sama! W swoim brzuszku masz teraz maleńkiego lokatora, który też ma ochotę zjeść swoje małe co nieco, rosnąć i zdrowo się rozwijać. Nie ma co się oszukiwać. Właśnie jesteś w ciąży i przez dziewięć najbliższych miesięcy i tak nieco przybierzesz na wadze. Ale... możesz zrobić to z głową!”-pisze Kasia Cichopek w swoim najnowszym poradniku „Sexy Mama. Jedz, chudnij i ciesz się sobą!
Co się bowiem stanie, jeśli będziesz jadła rozsądnie? Zyska na tym nie tylko maluszek, ale również twoje biodra i pośladki! Bo zdrowe i mądre menu w czasie ciąży to gwarancja, że już kilka miesięcy od momentu porodu każdy niepotrzebny tłuszczyk stanie się tylko wspomnieniem. Nie skupiaj się jednak zbytnio na wadze. O wiele ważniejszą kwestią jest dostarczanie maluszkowi koniecznych dla jego rozwoju składników: białka, tłuszczu, witamin i składników mineralnych. Twoje ciało to budulec dla nowego życia. Dziecko będzie korzystało z tego, co dostarczysz sobie, ty zaś postaraj się tak komponować dietę, aby uzupełniać to, co „podbierze” ci maleństwo.
STAŁO SIĘ!
Dzisiaj rano zrobiłaś test i wiesz, że to już? Do wieczora postaraj się dokładnie przeanalizować swoją dietę i zrezygnować z tego, co w niej bezwartościowe. Z niezdrowym jedzeniem jest jak z paleniem papierosów – im wcześniej je pożegnasz, tym będzie lepiej i dla malca, i dla ciebie. Zapamiętaj to porównanie: o wiele łatwiej będzie ci zrezygnować z frytek, jeśli wyobrazisz sobie, że jedzenie ich jest tak samo szkodliwe dla dziecka, jak dmuchanie mu prosto w nos papierosowym dymem. Oczywiście nie oznacza to, że musisz każdą wolną sekundę przeznaczać na walkę z ciążowymi zachciankami (jeśli się pojawią, bo nie zawsze tak bywa), nawet gdy nie są one do końca polecane przez twojego lekarza. Spójrz na sprawę z lekkim przymrużeniem oka. Jeden batonik w tygodniu na pewno nie zrobi krzywdy ani tobie, ani dziecku (i tu jest ta różnica między jedzeniem a papierosami!), ale już regularne żywieniowe grzeszki mogą poważnie odbić się na zdrowiu was dwojga. Przejadanie się w czasie ciąży grozi nie tylko otyłością, ale też komplikacjami podczas porodu. W dodatku badania wykazały, że otyłe mamy często rodzą bardzo małe dzieci, których niewielka waga urodzeniowa może w przyszłości odbić się na ich zdrowiu.
Promienna pani z brzuszkiem, która rano wstaje z uśmiechem (i bez mdłości), a wieczorem kładzie się bez zgagi i opuchniętych kostek... to raczej dzieło reklam.
Ta prawdziwa przyszła mama często musi w ciągu dziewięciu miesięcy pokonać przynajmniej kilka pułapek,
...zmęczenie
Mój lekarz porównał kiedyś wysiłek, jaki organizm kobiety wykonuje podczas ciąży, do wysiłku zdobywców ośmiotysięczników i coś w tych słowach rzeczywiście jest! Na ciążową senność niewiele można poradzić, ale jeśli nie możesz pozwolić sobie na to, aby non stop spać, postaraj się, aby w twojej diecie znalazło się więcej węglowodanów. Podczas trawienia są szybko przetwarzane na energię, a więc dzięki nim zyskasz więcej wigoru. Jest tylko jeden mały warunek. Węglowodany, które są w stanie rozprawić się z twoim zmęczeniem, muszą być uwalniane do krwi stopniowo i powoli. Kiedy zjesz ciastko albo cukierka, poziom cukru szybko się podniesie... i równie szybko opadnie, a ty znowu zaczniesz marzyć o poduszce. Szkoda zachodu. Lepszym wyjściem jest jedzenie małych porcji produktów zawierających węglowodany złożone. Znajdziesz je w kaszy gryczanej, ciemnym pieczywie, ale także w kilku nieco bardziej smakowitych przekąskach: ciasteczkach owsianych czy marchewce.
...mdłości
Dobra wiadomość? Ciążowe mdłości zwykle znacznie się zmniejszają już w czwartym miesiącu. A jeszcze lepsza? Nawet jeśli towarzyszą ci od rana do wieczora, wystarczy kilka kulinarnych sztuczek, żeby nieco nad nimi zapanować.
Przede wszystkim – nie głódź się i to nie tylko dlatego, że teraz, kiedy twój organizm pracuje pełną parą, potrzebujesz dużych dostaw energii, ale też pamiętaj, że głodówka wcale nie zmniejszy nudności. Przeciwnie: kiedy będziesz miała pusty żołądek, mdłości mogą się jeszcze nasilić. Dzieje się tak dlatego, że kwasy trawienne mogą podrażniać ścianki żołądka. Kiedy ja byłam w ciąży, nie ruszałam się z domu bez zjedzenia chociażby malutkiego śniadania. Potem w ciągu dnia też unikałam głodu: jadłam bardzo często – czasem nawet co godzinę. Jeśli nudności dopadają cię tuż po przebudzeniu, dzień wcześniej wieczorem postaw na nocnej szafce pudełko z krakersami, wafelki albo kilka suszonych moreli, aby móc po nie sięgnąć, kiedy tylko rano otworzysz oczy. Możesz też wcześniej przygotować sobie napój piękności, czyli szklankę wody z łyżką miodu (łagodzi nudności). Jeśli natomiast mdłości powracają w ciągu dnia po kolejnych posiłkach, jedz powoli i małymi kęsami, aby nie przeciążać nadwrażliwego w pierwszym trymestrze ciąży układu pokarmowego. Mdłości łagodzi także imbir, ale tylko pod warunkiem, że jest świeży. Picie wody z jego drobno utartym korzeniem może zdziałać cuda!
...obrzęki
Po południu twoje stopy i dłonie stają się dwa razy większe? Takie obrzęki to efekt zatrzymywania wody w organizmie i nieco gorszego krążenia krwi. Najbardziej dokuczają w trzecim trymestrze, zwłaszcza kiedy jest ciepło (sierpniowe i lipcowe mamy starajcie się jak najwięcej przebywać w chłodnych pomieszczeniach!). Na puchnięcie rąk i stóp są także narażone mamy, które dużo siedzą, a także te, dla których potrawa bez soli równa się potrawie bez smaku. Nadmiar soli zwiększa zatrzymywanie wody i chociaż dla wielu z nas uatrakcyjnia smak dania, może prowadzić do kłopotów. Zatem: jeżeli nasze ręce albo stopy przypominają balonik, to po pierwsze: chowamy solniczkę na sam tył szafki, a po drugie: pijemy jak najwięcej wody. Paradoksalnie, picie ułatwia usuwanie nadmiaru płynów, dzięki czemu obrzęki stają się mniejsze. Zresztą, spróbuj sama.
... opuchnięcia
Wieczorne obrzęki nie są niczym niebezpiecznym, jeśli jednak po odpoczynku nadal nie znikają, a w dodatku idą w parze z innymi niepokojącymi sygnałami (nadciśnieniem, gwałtownym tyciem), mogą świadczyć o bardzo groźnym dla zdrowia stanie przedrzucawkowym, który może skończyć się m.in. przedwczesnym porodem. Jeżeli zauważysz u siebie takie symptomy, jak najszybciej jedź do szpitala.
... bezsenność
Tak, tak, tak, wiem – jeszcze przed chwilą narzekałam na ciągłe zmęczenie i opadające powieki, a teraz mówię o czymś zupełnie przeciwnym. Wbrew pozorom wszystko się jednak zgadza. Nadmierna senność jest charakterystyczna dla pierwszego trymestru, zaś kłopoty z zasypianiem albo ciągłe pobudki w nocy to problem ostatnich miesięcy ciąży. Zwykle właśnie wtedy do strachu przed porodem dołączają dolegliwości fizyczne: każda zmiana pozycji wymaga skomplikowanej operacji logistycznej, trudno jest wygodnie ułożyć się w łóżku, na dodatek pojawiają się skurcze nóg (o tym będzie mowa niżej) albo skurcze brzucha (tzw. skurcze przepowiadające). Nic zatem dziwnego, że często się budzisz, a potem długo nie możesz z powrotem zasnąć. Na szczęście i tu pomoże odpowiednia dieta. Zamiast kręcić się w łóżku, lepiej wstań i wypij kubek ciepłego mleka (a jeszcze lepiej kakao). Jeśli to nie pomoże, popraw bananem – zarówno ciepłe mleko, jak i banany zawierają tryptofan, naturalny środek, który pobudza organizm do wytwarzania hormonu snu. Zupełnie bez obaw o dziecko możesz też pić herbatę z melisy (uspokaja i relaksuje).
... skurcze łydek
Marcin do dziś uwielbia opowiadać naszym znajomym o tym, jak kiedyś, mniej więcej dwa albo trzy miesiące przed porodem, wyrwał go ze snu mój krzyk: „Skuuurcz!”. Zaspany rzucił się pakować torbę do szpitala, kiedy dobiegła go reszta mojego wrzasku „...łydki!”. Takie skurcze, znane dobrze np. pływakom, często pojawiają się pod koniec ciąży i są zazwyczaj sygnałem, że w organizmie brakuje kilku ważnych minerałów: potasu, wapnia i magnezu (ta trójka odpowiada m.in. za prawidłowe przewodzenie impulsów nerwowo- mięśniowych). Zdrowa dieta połączona z odpowiednimi suplementami powinna jednak zaradzić takim kłopotom. Gdzie szukać antyskurczowych składników? Dużo potasu zawierają np. suszone owoce (morele, śliwki), gotowane buraczki ćwikłowe albo pieczone ziemniaki. Znajdziesz go też w pomidorach czy soku pomidorowym (dodatkową zaletą jest to, że pomidory nie tuczą!). Podjadaj migdały i pestki dyni, no i bardzo ważne: przynajmniej dwa razy w tygodniu jedz ryby, najlepiej jako danie obiadowe.
... zgaga
Dopóki nie zaszłam w ciążę, byłam przekonana, że zgaga to zmora zestresowanych menadżerów i nerwowych nauczycielek. Bardzo się myliłam. Pieczenie w przełyku, to oprócz bólu stóp i strachu przed porodem, dominujące uczucie w końcówce ciąży. Skąd się bierze? To wszystko sprawka hormonów. Progesteron rozluźnia mięśnie, których zadaniem jest zamykanie ujścia przełyku do żołądka. Kiedy powstanie taka szpara, pokarm i kwasy żołądkowe mogą cofać się, tym łatwiej że wypycha je wciąż rosnąca macica. Niewiele można zdziałać na tę dolegliwość, warto jednak spróbować. A nuż! Po pierwsze: żadnych zalegających w brzuchu dań. Po drugie: zero jedzenia na leżąco. I po trzecie: koniec z obfitymi ucztami. Sprzymierzeńcami zgagi (a twoimi nieprzyjaciółmi) są m.in. tłuste potrawy, smażone mięsa, czekolada, alkohol i co ciekawe: herbata miętowa. Możesz też być pewna, że ból i pieczenie w gardle pojawią się, gdy w restauracji zamówisz pikantne i do tego bardzo gorące danie indyjskie. Odpuść sobie egzotykę. Lepiej zastosuj kilka antyzgagowych trików. Jedz małe porcje, wolno przeżuwając każdy kęs, a po posiłku staraj się pozostać w pozycji pionowej: idź na spacer albo po prostu usiądź\ wyprostowana na krześle. Na mnie podziałało!
Więcej cennych porad w najnowszym poradniku Kasi Cichopek pt. „Sexy Mama. Jedz, chudnij i ciesz się sobą!”
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

























